Skip to content

7 MITÓW GŁÓWNYCH

MIT 1: Miesiączka musi boleć.

Mity dotyczące menstruacji funkcjonują od zarania dziejów. Kiedyś sądzono, że nie wolno wypełniać zębów w trakcie miesiączki bo plomby powypadają. Podobnym archaizmem jest twierdzenie, że miesiączka musi boleć. Jednym z objawów endometriozy jest intensywny ból, szacowany na co najmniej 6 w skali do 10. Należy czujnie obserwować swój organizm. Jeśli ból w trakcie menstruacji uniemożliwia normalne funkcjonowanie może to być pierwszą oznaką choroby, np. endometriozy.

MIT 2: Nastolatki nie chorują na endometriozę.

W społeczeństwie pokutuje mit endometriozy, jako choroby dotykającej głównie dojrzałe kobiety. Wiele z nas spotkało się ze stwierdzeniem, że jesteśmy „za młode na endometriozę“. Tymczasem lekarze na całym świecie potwierdzają jej przypadki zarówno u osób starszych jak i u nastolatek. Zdarza się, że już 10-letnie dziewczynki zaczynające menstruować, skarżą się na dolegliwości charakterystyczne dla gruczolistości . Nie znaczy to jednak, że w każdym przypadku obfite krwawienie i ból w jego trakcie wskazują na początki endometriozy. Rodzice powinni jednak zachować czujność zwłaszcza, gdy dziewczynka skarży się na cykliczny ból, nie jest w stanie iść do szkoły lub unika codziennych aktywności z powodu obfitego krwawienia. Według dostępnych opracowań, ponad 2/3 kobiet ze zdiagnozowaną endometriozą odczuwało jej symptomy już przed 20. rokiem życia.

MIT 3: Ciąża leczy endometriozę.

Uważa się, że ciąża to stan naturalnej terapii hormonalnej, w trakcie której większość symptomów endometriozy znika. Niestety, w związku z wysokim poziomem estrogenu, zwłaszcza w pierwszych dwóch trymestrach ciąży, objawy choroby mogą się wręcz nasilić. A pełen wachlarz dolegliwości wraca wraz już z pierwszą menstruacją. Mit o ciąży leczącej endometriozę powstał w latach 50-tych ubiegłego wieku. Zauważono wówczas, że u kobiet będących matkami endometrioza jest mniej zaawansowana niż u kobiet bezdzietnych. Niestety z czasem okazało się, że mylono skutek z przyczyną. To mniej zaawansowana endometrioza pozwalała zajść w ciążę.

MIT 4: Menopauza leczy endometriozę.

Pomimo licznych, bezsprzecznie uciążliwych dolegliwości towarzyszących menopauzie, wiele kobiet chorych na endometriozę wypatruje jej z niecierpliwością. Menopauza to czas, w którym organizm przestaje produkować estrogen – hormon odpowiedzialny m.in. za wzrost błony śluzowej macicy. Nastaje wówczas kres obfitych krwawień miesięcznych lecz nie samej endometriozy. Kobiety przyjmujące zastępczą terapię hormonalną lub te, których organizm wciąż produkuje niewielkie ilości estrogenu, na przykład kobiety otyłe, mogą wciąż odczuwać część dolegliwości spowodowanych chorobą.

MIT 5: Endometrioza oznacza bezpłodność.

Bezpłodność może być jedną z konsekwencji endometriozy lecz nie jest jej bezpośrednim skutkiem. Brak szczegółowych statystyk dotyczących liczby kobiet z endometriozą, które zachodzą w ciążę, aczkolwiek ginekolodzy szacują, że 60-70% chorych kobiet zachowuje płodność. Co więcej, oceniają że średnio połowa z nich w końcu zachodzi w ciążę, czy to w efekcie zastosowania terapii leczniczej czy bez niej.

MIT 6: Endometrioza to przerost endometrium w macicy.

Przerost endometrium to nadmierne pogrubienie śluzowki macicy spowodowane zaburzeniami hormonalnymi. Efektem są bardzo obfite krwawienia. Przerost endometrium można jednak zdiagnozować podczas dopochwowego USG. Endometrioza natomiast to występowanie śluzówki macicy poza jamą macicy. Diagnozuje się ją poprzez zabieg laparoskopii. Tak więc endometrioza i przerost endometrium to dwie rożne jednostki chorobowe. Poprawne rozróżnienie obydwu chorób jest istotne ze względu na sposób leczenia. Z przerostem endometrium uporać się można w trakcie mało inwazyjnego zabiegu, a endometrioza wymaga bardziej złożonego leczenia i ma znacznie poważniejsze konsekwencje.

MIT 7: Na endometriozę chorują kobiety ambitne.

Ten mit powstał pół wieku temu. Wyniki badań prowadzonych w latach 1950-1970 wskazywały, że na dolegliwości charakterystyczne dla endometriozy częściej skarżą się kobiety, które odsuwają w czasie decyzję o zajściu w ciążę. Panie, które nie spieszyły się z zakładaniem rodziny określane były mianem „karierowiczek“, dla których praca jest najważniejsza. Stąd przez długi czas krążył mit, że endomerioza jest „chorobą ambitnych kobiet“. Kolejne badania, prowadzone pod koniec lat 80- tych i w ostatniej dekadzie XX wieku ostatecznie obaliły tę teorię wskazując, że nie ma jednoznacznej zależności między zachorowalnością, a wysokim poziomem ambicji u kobiety. Wiadomo, że przyczyny choroby są dużo bardziej złożone.

  • Facebook
  • Google+
  • Nasza Klasa
  • YouTube
  • Pinterest