Skip to content

O CHOROBIE

To, jak endometrioza potrafi uprzykrzyć życie wiemy tylko my, kobiety chorujące na nią. Tylko my zdajemy sobie sprawę z tego, jak bardzo utrudnia ona codzienne funkcjonowanie, do jakich wyrzeczeń nas zmusza. Każdy dzień bez bólu jest niewyobrażalną ulgą, każda nadzieja na poprawę – wyczekiwanym cudem.

Czy zastanawiałaś się kiedyś jak wyglądać by mogło Twoje życie, gdybyś mogła funkcjonować wyłącznie w określone dni miesiąca? Bo tak właśnie wygląda kalendarz większości kobiet chorych na endometriozę – próbujemy żyć wtedy, gdy nie czujemy bólu. Wszelkie czynności codzienne upychamy w dni, kiedy czujemy się dobrze, w godziny kiedy po przyjęciu leków przeciwbólowych przychodzi ulga. Jednak wielu z nas nawet one nie pomagają i pozostaje nam tylko przeczekanie tych najgorszych chwil.

Wyobraź sobie swoje życie seksualne, które i tak determinowane jest na codzień lepszymi i gorszymi momentami – z jednej strony fizjologia – PMS, miesiączki, owulacja – ciągłe wahania, z drugiej dochodzą kwestie związane z towarzyszącym nam na codzień stresem i w efekcie brakiem ochoty na seks. W naszym przypadku na całość nakłada się jeszcze ból. On ostatecznie weryfikuje to, kiedy jesteśmy w stanie się kochać. Tak, zgadza się – kiedy jesteśmy w stanie się kochać, a nie kiedy mamy na to ochotę. Również leki, które przyjmujemy często mają niebagatelny wpływ na spadek libido.

Myślałaś kiedykolwiek, że rytm Twojego życia mogą wyznaczać laparoskopie? My tak myślimy. Wiele z nas jest już po kilku zabiegach. A dostępne leczenie farmakologiczne nie gwarantuje, że kolejna laparoskopiabędzie tą ostatnią. Wychodząc ze szpitala zawsze mamy w głowie to, że  prędzej czy później tam wrócimy.

I wreszcie kwestia bardzo ważna dla kobiet pragnących być mamami. Czy wyobrażasz sobie, że nie możesz zajść w ciążę bo z niewiedzy czyjejś lub własnej, i wynikającej z niej późnej diagnozy, endometrioza dokonała już takich spustoszeń, że praktycznie jesteś bezpłodna? Pomyśl, ile złości jest wówczas w kobiecie, która w zasadzie nie wie czy ma być zła na siebie, że ignorowała niepokojące sygnały, zła na otaczające ją kobiety, bo mówiły że to normalne i po ciąży jej przejdzie, czy zła na lekarzy, którzy odsyłali ją do różnych specjalistów nie mogąc ustalić diagnozy.

Kobiety chorujące na endometriozę często dopada rezygnacja, smutek, depresja. Problemy potęguje brak zrozumienia ze strony otoczenia, samotność wśród ludzi, społeczne przyzwolenie na cierpienie.  Ze swoich doświadczeń i rozmów z innymi kobietami wiemy, że w takich momentach najlepiej działa kontakt z innymi chorymi. Nie ma nic cenniejszego niż odnalezienie bratniej duszy, która czuje to samo, przeżywa to samo i potrafi otwarcie o tym rozmawiać. Kontaktu można szukać w dowolny sposób. Czy przez internet czy w realu – to zależy od charakteru. Niektóre kobiety wolą anonimowość, inne potrzebują wspólnych aktywności. My zachęcamy do jednej i drugiej formy kontaktu. Wspólny kontakt inspiruje do wspólnych działań. Samorealizacja i działanie bardzo pomagają w walce z chorobą. Warto robić coś dla siebie ale też dla innych. My szczególnie zachęcamy do działań na rzecz zwiększania świadomości endometriozy. Zgłoś się do nas, a my udzielimy Ci wszelkiego niezbędnego wsparcia!

Pamiętaj, nawet w najgorszych chwilach nie trać nadziei. Nie wolno jej stracić. Zawsze po najgorszym dniu w życiu przychodzi ten lepszy, pełen słońca, uśmiechu i radości. Zawsze.

  • Facebook
  • Google+
  • Nasza Klasa
  • YouTube
  • Pinterest